Dlaczego podjęłam się takiego tematu jak Pokochać siebie w Polsce? Kiedyś rozmawiałam z pewnym Człowiekiem, który zwrócił mi uwagę na to, że ludzie się nie szanują. Naprawdę. Zawsze podziwiamy kogoś dla nas nieosiągalnego, z daleka, często z zagranicy… Nie doceniamy tych, których mamy pod nosem… Ta rozmowa wpadła mi w ucho i w serce. Kurczę, tak jest! Zaczęłam obserwować z jeszcze większą uwagą to, co mnie otacza i postanowiłam namalować serię obrazów POKOCHAĆ SIEBIE… W POLSCE. Dzisiaj chciałam Was serdecznie zaprosić do Czajka art Gallery w Centrum Praskie Koneser, w pasażu na moją wystawę obrazów 21 sierpnia o godzinie 18. Będzie mi bardzo miło Was gościć.

Wystawa w Czajka Art Gallery - Pokochać siebie w Polsce

W tych obrazach jest moja serdeczność i wdzięczność do ludzi, których spotykam na swojej drodze. Czasami są to obce osoby. W jednym przypadku zdjęcia ściągnęłam z internetu. Ale głównie są to osoby, którym sama zrobiłam zdjęcia, osoby które szanuję, podziwiam i które zasługują na uwagę. Tak, na uwagę. Każdy z nas na nią zasłużył swoim
istnieniem. Ja też i Ty też. Gdzie można zobaczyć wystawę Katarzyny Czajka Pokochać siebie w Polsce? Pierwszy raz obrazy można będzie obejrzeć na wystawie w Centrum
Praskim Koneser, w pasażu, a konkretnie w Czajka art Gallery. Potem planuję kolejne wystawy o których będę na bieżąco informować i zapraszać.

Pokochać siebie w Polsce
Zaproszenie na wernisaż. Pokochać siebie w Polsce.


Dlaczego pokochać siebie?


Bo każdy z nas zasługuje na miłość i szacunek. Dlatego namalowałam zwykłych, a jednak niezwykłych ludzi. Kolorystyka moja ulubiona, bo biało-czerwona. Nie dzielmy się, bo wszyscy jesteśmy dumnymi Polakami i tylko od nas zależy jak jesteśmy postrzegani w świecie. Nie tylko w świecie, ale w naszym otoczeniu, środowisku, czy rodzinie.
Jaka czeka niespodzianka tych, którzy odwiedzą moją wystawę Pokochać siebie… w Polsce?
Mam niespodziankę, bo dla tych, którzy zostawią swoją wizytówkę, polubią nasze strony na mediach społecznościowych i zostawią na nich komentarz. To będzie jeden z obrazów. Taki malutki, ale prosto z serca płynący. Będzie też druga niespodzianka. Podczas wernisażu odbędzie się recital Kiryła Keduka i Luby Soloduhiny, razem i osobno. Zapraszam.

Katarzyna Czajka

centrum praskie koneser - katarzyna czajka

Centrum Praskie Koneser - Rozpoczęcie Kariery

Swoją karierę artystyczną (jak to brzmi, ale trudno) rozpoczynałam w 2010 roku w starym Koneserze ( aktualnie Centrum Praskie Koneser ). To były szalone czasy, gdy dawałam „przytulić” się wszystkim, którzy nie mieli gdzie się podziać i co z sobą zrobić. Tam powstała seria manekinów, którą wielokrotnie prezentowaliśmy jako Ożywioną Instalację Manekinów. (Manekiny można zakupić w Czajka art Gallery lub w Dom ze sztuką.)

Centrum Praskie Koneser-Katarzyna Czajka

Napisałam wtedy manifest, który w skrócie opowiadał o samotności i bezradności człowieka w tłumie. O nadziei, że przyjdzie czas na odrodzenie wartości, na to, aby móc być znowu razem.

Katarzyna Czajka – coś o sobie…

Mój manifest.

Moja kolekcja manekinów to była szansa na wyrzucenie z siebie smutku, rozczarowania, pewnej rozpaczy z bezradności. Miałam okres zamknięcia się na ludzi i na świat. Rozczarowali mnie…. Myślę, że poprzez stworzenie czegoś bardzo osobistego można wiele powiedzieć nie mówiąc. Zresztą długo nie mogłam mówić i nie mówiłam nic, unikałam rozmów na ten temat, nawet teraz jeszcze nie jestem gotowa tak do końca wyrzucić z siebie tego co myślę i czuję. Tego jak bardzo mnie zawiedli ludzie, wtedy gdy ich najbardziej potrzebowałam….. .Zawsze znajdowałam  w sobie siłę do myślenia, że jest jeszcze szansa dla ludzi, aby okazali swoją inną twarz, do naprawienia krzywd, do innego człowieczeństwa.

Że jest szansa też dla mnie….

Przełomem dla mnie było stworzenie pierwszego manekina, który symbolizuje moje odradzanie się, moje otwarcie na świat. Patrzę na niego z daleka i widzę  okna, światło coraz jaśniejsze, ale i te ciemne strony życia, skrywane za zasłonką obłudy?  Potem powstała cała seria, wyrzucając z siebie to wszystko co czuję i myślę. Stworzyłam każdego osobno myśląc, jak są inni, a jak bardzo podobni.

Człowiek to bezradna istota, jesteśmy w tłumie, a wciąż sami.

Z nostalgią wspominam czasy, gdy jeszcze miałam nadzieje na razem znaczy twórczo, że razem znaczy  wzajemnie, że razem znaczy dla wszystkich to samo. Dzisiaj widzę, że każdy z nas to taki samotny w tłumie manekin. Nie możemy się wziąć za ręce, manekiny nie mają ich, a głowy nafaszerowane myślami zamknięte są i skute metalem. Człowiek składa się z takich małych, kruchych cząsteczek, a każda cząsteczka  jest tak ważna, że nie ma szans na istnienie bez choćby jednej z nich. My ludzie też stanowimy całość, ale co się stało, że jesteśmy jak te manekiny, stoimy jak słupy soli, nie mówiąc …..krzyczą stojąc w szeregu bezradnie.

Centrum praskie koneser-manekiny

Samotność… w tłumie i bezradność.

A może i ja zawiodłam?

Ale nadchodzi chwila, gdy pojawia się nadzieja, rozświetla się wnętrze, ukwieca i może jest jeszcze szansa na porozumienie, taka, która uskrzydla…. Jesteśmy piękni, nawet tacy zapatrzeni w siebie, tacy inni. To się nazywa nadzieja…

Katarzyna Czajka 2012 rok.

Zobaczcie film z pokazów ulicznych, akurat na Brzeskiej.

Nie wiem,  czy teraz przyszedł na to czas, nie wiem, czy odradzają się wartości, ale… Cieszmy się tym, że te wakacje, to lato, daje nam możliwość znowu spotykać się z ludźmi, odwiedzać galerie, oglądać obrazy i je kupować. Kupować obrazy żyjących Artystów, aby mogli nadal się rozwijać, promować i tworzyć.

Centrum Praskie Koneser - Czajka Art Gallery

W Centrum Praskie Koneser jest mnóstwo galerii sztuki i znowu jestem tu ja, nowa, odrodzona, nawet bardziej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Długo mi się zeszło i sporo jeszcze w międzyczasie przeżyłam. W pasażu spotkać mnie można w Czajka art Gallery, albo W Dom ze sztuką, gdzie wejście jest z dziedzińca. Galerie sztuki w Koneserze prowadzone są dla promocji polskich artystów, ale tylko tych związanych z moimi, a raczej naszymi działaniami społecznymi, czyli, aby utrzymać Dom Antoniego - punkt poradnictwa psychologicznego, prawnego i zawodowego dla osób w trudnej sytuacji.

Dlaczego się zajmuję pomocą osobom w trudnej sytuacji?

- Bo kiedyś byłam w sytuacji, że sama chciałabym, aby ktoś mi pomógł w takich zakresach. Ale, nie było nikogo takiego. Raczej wszyscy mnie opuścili. No, nie wszyscy, byłabym niesprawiedliwa.

Od czego zaczęłam?

Ja zaczęłam od namalowania obrazów z serii CIENKA NIĆ, to czarno- białe obrazy z domieszką złota, które symbolizować miało i ma sukces. Zaczęłam robić wystawy uliczne, nagłaśniać problem jakim jest potrzeba zwrócenia uwagi na los drugiego człowieka.

centrum praskie koneser - czajka art galery

Co zrobiłam potem?

Potem, po rozmowie z jednym z Bezdomnych, który uświadomił mi, jak bardzo potrzebna jest pomoc osobom na samym początku bezdomności zaczęłam realizować swój projekt.

www.szukamyantoniego.pl

I koło się zatacza. Tam, gdzie zaczęłam, czyli w Koneserze, teraz jestem znowu. To tutaj maluję obrazy. To tutaj, w galerii Czajka art Gallery, albo w Dom ze sztuką można mnie spotkać, porozmawiać, nabyć obrazy. Nie tylko moje, ale i innym artystów.

Gdzie się mieści Dom Antoniego?

Tuż przy bramie IV Centrum Praskie Koneser. Tam, gdzie kiedyś był sklep monopolowy o nazwie Koneser. 

Fortuna kołem się toczy.

Dochód ze sprzedaży obrazów jest przekazywany na utrzymanie Domu Antoniego, a w niektórych przypadkach w 100% zasila konto Fundacji.

Czy jest potrzebny? Zobaczcie statystyki.

Widzę, słyszę, zapamiętuję.

Jako kobieta po pięćdziesiątce zaglądam wszędzie gdzie się da i obserwuję ludzi. A jak ich obserwuję, to wszystko zapamiętuję. A jak już zapamiętuję, to potem używam to, co zapamiętałam.

Chętnie słucham opowieści i po latach mieszam je i składam w nową całość tworząc postać.

Tak zaczęłam swoją przygodę z pisaniem i tak powstały pierwsze scenariusze, które teraz po latach widząc, jak wiele pracy przede mną, aby mogły ujrzeć światło dzienne, należy doszlifować, a raczej napisać od nowa.

Nie to, żebym nie doceniała swoich wspaniałych Konsultantów, ale trochę pokory z mojej strony.

Ten rok zaczęłam pracowicie, bo od razu po uruchomieniu Domu Antoniego zajęłam się pisaniem książeczki Pociąg do życia. Wysłałam do Wydawnictwa i dostałam informację zwrotną, że 106 stron to za mało, że ma być 300.

Dobra, dopisałam wątki, poszerzyłam wcześniejsze, ale najpierw zmieniłam czcionkę na większą i zwiększyłam odstępy, ale to nic nie dało.

I znowu dopisałam kolejne wydarzenia, przemyślenia, pogłębiłam postacie i teraz czekam, pijąc kawkę na werdykt. Biorą czy nie biorą? Oto jest pytanie.

Łączę pisanie z malowaniem, z moją działalnością społeczną i swoim życiem. Życiem, które mimo wszystko kocham.

Kobieta po pięćdziesiątce - Zaczynam życie od nowa

Moja główna  bohaterka, jest po pięćdziesiątce, zresztą już dawno. Zamiast awansować, zostaje bez pracy, a do tego rzuca ją mąż. I co? Powinna rozpaczać i drzeć włosy z głowy? Powinna i to robi, ale niezbyt długo, bo oddaje się życiu.

kobieta po pięćdziesiątce

A moje Zdjecia są bez retuszu, bo w sumie to cieszę się, że jestem w wieku jakim jestem. Czyli mocno po pięćdziesiątce.

Tydzień minął tak szybko, a ja na wakacjach nad pięknym jeziorem w Łagowie. Widoki są takie, że będę miała kolejne inspiracje do mojej nowej serii obrazów, które maluję na wystawę „Kicz projekt - chcę na wakacje, chcę do ludzi”.

Ludzi tutaj nie brakuje, choć wszyscy troszkę ostrożniejsi, niż dwa lata temu. Mam kogo malować.

Zapraszam na wystawę moich obrazów

A ja już dzisiaj zapraszam w sierpniu do Czajka art Gallery na wystawę, a raczej dwie naraz moje wystawy, bo jednocześnie będę też pokazywać „Pokochać siebie… w Polsce”. To efekt otrzymanego przeze mnie stypendium Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Już prawie chciałam obchodzić 12 rocznicę nieotrzymywania stypendium, a tu taka miła niespodzianka. Aż żałuję, że zgłosiłam chęć namalowania jednego obrazu w miesiącu, bo wena mnie nie opuszcza. A maluję minimalistycznie, wychodząc z założenia, że mniej znaczy więcej.

Obrazy Pokochać siebie

Najpierw opowiem o :Pokochać siebie… w Polsce”. Tutaj chciałam pokazać, za co możemy się kochać, szanować i podziwiać. Używam kolorystyki mojej ulubionej, bo maluję obrazy w kolorach białych i czerwonych, tak jak kiedyś, gdy namalowałam serię „Biało czerwona miłość Katarzyny Czajka”.

Mogę powiedzieć, że to obraz, na którym przedstawiam ludzi wielopokoleniowo i tu składam hołd rodzinie, bo Polacy są bardzo rodzinni. To pierwszy obraz z tej serii, z serii „Pokochać siebie… w Polsce.”

To mój protest

Kolejne obrazy, które pokażę dopiero podczas wystawy to mój głos, przeciwko umniejszaniu roli Sąsiada, a gloryfikowaniu tego, co zagraniczne. To mój protest przeciwko występowaniu w kontrze do wszystkiego i wszystkich i za wszystko. Media społecznościowe skróciły dystans i teraz tak bardzo łatwo kogoś wyśmiać, skrytykować, a nawet rzucić niby nic nie znaczącym hejtem. Hejt boli. Kiedyś ja sama broniąc się przed hejtem, oddałam tym samym i do dzisiaj tego żałuję, ciągle o tym myślę.

Druga strona wystawy będzie prezentować Kicz projekt. Tu zaszalałam z kolorami, nie pasującymi do siebie jeszcze niedawno, krzykliwymi i glamour, tu pokazuję idealny świat, mój świat.

obrazy - katarzyna czajka

Jeśli akurat urządzasz mieszkanie, albo chcesz zmienić wystrój, albo po prostu lubisz malarstwo współczesne, to zapraszam cię do Konesera, gdzie znajdziesz nie tylko Czajka art Gallery, ale i Dom ze sztuką i inne galerie.

Katarzyna Czajka

Bezdomność to ogromny problem wielu ludzi. Każdy z nas widzi Bezdomność na ulicach, w śmietnikach i odwraca się z odrazą, każdy, ja też. Jestem wrażliwa na smród. I jest mi wstyd. Wstyd mi za system, który doprowadził do takich sytuacji. Wiem, powiecie, że wielu z nich jest bezdomnymi na własne życzenie, a inni chcą tak żyć. Wcale nie, nikt nie chce tak żyć, to jest konieczność! Spotykałam wielu Bezdomnych i rozmawiałam z nimi. Opiekowałam się w śmietniku na Skaryszewskiej Rafałem, Stewardem, Moniką i innymi, ale Ci najbardziej zapadli mi w pamięć. 

Każdy z nich to inna historia.

Bezdomność Rafała

Rafał po wyjściu z więzienia nie miał się gdzie podziać, bo mama wyrzekła się jego. Błąkał się, aż trafił do Warszawy przy Dworcu Wschodnim. Pamiętam, jak na samym początku był pełen optymizmu, zamieszkał w śmietniku. Pracował w pobliskim sklepie, mył się w wodzie przyniesionej w kuble od sąsiada, bo wtedy na Lubelskiej jeszcze mieszkali lokatorzy.    Niestety w budynku za rogiem w tamtym czasie była knajpa. Bardzo fajna z muzyką na żywo, ale nie fajni byli jej niektórzy klienci.

Jak sobie popili i się rozochocili, to wpadali do śmietnika i bili, kopali zamieszkujacych tam Bezdomnych. Rafał nieraz miał obrzęk mózgu, wiecznie siniaki. Stracił pracę i zaczął żebrać. Przeganiany przez wszystkich, po pięciu latach mieszkania w śmietniku, zamarzł. Zamarzł mimo akcji dostarczania ciepłej herbaty rano, potem zupy, kołder, poduszek i innych rzeczy, które zastępują dom.

Q...wa, jak mi go żal. Za mało krzyczałam, za mało dla niego zrobiłam.

   Co noc, gdy było na minusie chodziłam specjalnie do śmietnika i wzywałam straż miejską, pogotowie, a tamtej nocy mnie tam nie było… Już mija dwa lata, jak nie żyje. A można było temu zapobiec. W Polsce nie ma kary śmierci, a ludzie wychodzący z więzienia są na nią skazywani. Nie wszyscy mogą wrócić do swojego domu, bo albo rodzinie jest wstyd, albo sam Człowiek nie chce wracać do patologicznego środowiska i nie ma się gdzie podziać, więc ląduje na ulicy, staje się bezdomny.

A gdyby tak służby więzienne na półtorej roku przed wyjściem osadzonego przeprowadziły wywiad, czy ten Człowiek ma gdzie wrócić?  Wiem, powiecie, że oni sami nie chcą, a jakby chcieli to by mogli i takie tam mądrzenia się osób, które wiedzą lepiej… Gówno prawda. Wystarczy pochylić się nad Bezdomnym, zdobyć jego zaufanie, skłonić do rozmowy, to dowiecie się więcej. Prawo powinno być tak ustanowione, że osadzony po odbyciu kary przez ile lat ma być monitorowany, czy ma gdzie mieszkać.

Czy to jest sprawiedliwe?

Każdy osadzony powinien dostać mieszkanie socjalne, aby nie stać się Bezdomnym. Tak wiem, powiecie, że to niesprawiedliwe, bo matki z dziećmi, rodziny w przepełnionych mieszkaniach i tak dalej… Taki mamy system. Steward, to również młody facet, który przyjechał do Warszawy, gdy zmarła jego mama, a on pracował na swoją rodzinę za granicą. Na pogrzebie nie dość, że pochował mamę, to i radość z życia, bo okazało się, że żona już z nim nie mieszka, a raczej on tam już nie mieszka. Kobitka związała się z kimś innym, a jego wywaliła na bruk.

bezdomność katarzyna czajka
bezdomność

Najlepiej przyjechać do wielkiego miasta i tak zrobił, ale zamieszkał w śmietniku jako Bezdomny. Z zimna i bezsensu życia zaczął pić nie tylko alkohol, ale i inne dziwne rzeczy. Zamarzł, jak został przegoniony ze śmietnika, kurwa, zamarzł pod drzewem w temperaturze minus 8 stopni. Nikt by nie wytrzymał takiego losu, nikt. Wiem, powiecie, że są schroniska i tam każdy może się udać, ale musi być trzeźwy, a skoro jest pijakiem, to już jego sprawa. Ci ludzie są alkoholikami i jak tylko nie napiją się, dostają ataku padaczki, nie tylko pourazowej, ale i w wyniku odstawienia alkoholu. To nie jest takie proste.

Bezdomna Monika

Monika, niestety uzależniona od alkoholu, po śmierci partnera wylądowała na ulicy i stała się bezdomna. Ona bardzo chciała zmiany i podjęła ciężką próbę, poszła na detoks- zresztą same ja z Małgosią zawiozłyśmy do Drewnicy. Ale, jak nam powiedziała po detoksie następuje okres 43 dni miesiąca miodowego, a po tym okresie znowu wpada się w szpony nałogu. Tak się stało, ale gdy była trzeźwa przy naszej pomocy, naszej, bo prowadzą Fundację Godnie Żyć, złożyła wniosek o pomoc mieszkaniową do Dzielnicy Praga Północ dla osób których dotyka bezdomność. Zdążyła pomieszkać z pół roku, ale zmarła. Zmarła, bo miała mnóstwo chorób, począwszy od żylaków przełyku, wodobrzusza, no, nie będę wymieniać jej chorób. Tak jak większość Bezdomnych zapada na nie z powodu warunków mieszkaniowych. Tu system zadziałał, ale za późno.

Bezdomność Antoniego

Gdy rozmawiałam z Bezdomnymi, kiedyś, jakieś sześć już lat temu spotkałam Pana Antoniego. Facet koło sześćdziesiątki, dość przystojny i nie śmierdzący alkoholem. Okazało się, że był przedsiębiorcą, który stracił płynność finansową, a konsekwencji i rodzinę. Wylądował na ulicy. Opowiedział mi, jak jest ciężko nie wpaść w alkoholizm, jak trudno przetrwać. Prosił o pomoc. Mówił, że jeśli dla takich osób jak on nie przyjdzie pomoc w pierwszym miesiącu problemu, potem będzie ciężko odzyskać takiego człowieka. Trudno mu wrócić na rynek pracy i do normalnie funkcjonującego społeczeństwa.

Bezdomność jak pomóc?

Tak rozpoczęłam starania o utworzenie Domu Pomocy Pierwszego Miesiąca dla osób w trudnej sytuacji, aby zapobiegać bezdomności.

Rok temu udało się zrealizować pierwszą część tego projektu.

Na warszawskiej Pradze Północ, dzięki wsparciu finansowym NIM. Dzięki aukcjom charytatywnym, a także wielkiemu wsparciu Centrum Praskie Koneser, dzięki zbiórkom, powstał Dom Antoniego. To miejsce - punkt poradnictwa psychologicznego, prawnego i doradztwa zawodowego. Bezpłatna pomoc! Hura!

Każdy, kto potrzebuje pomocy, może z niej skorzystać.

A każdy, kto ma dobre serce może wspomóc działanie Domu Antoniego, dokonując wpłaty na konto Fundacji Godnie Żyć, lub kupując obraz, przekazany na ten cel od Artystów w Domu ze Sztuką.

Katarzyna Czajka

Dzień dobry, zaczynam pisać bloga, bo mam wiele do powiedzenia na różne tematy, o pracy twórczej, działalności charytatywnej i innych aktywności. Po pierwsze przedstawię się:

Kim jestem

Katarzyna Czajka, autorka  Ożywionej Instalacji Manekinów, kilku serii obrazów olejnych, autorka tekstów literackich i fundatorka w Fundacji Godnie żyć, inicjatorka Domu Antoniego. Dzisiaj w wielkim skrócie chciałabym powiedzieć, co u mnie słychać, a słychać sporo.

Czajka art Gallery

Podczas postanowień noworocznych zapowiedziałam, że zbieram się do czynnego powrotu do życia. Dlatego otworzyłam Czajka art Gallery w pasażu Centrum Praskie Koneser. Muszę na czymś zacząć zarabiać, bo ostatnio poświeciłam się tylko działalności charytatywnej. Tak nie da się żyć, godnie żyć zresztą.

To galeria głównie dla mnie i Marty Czajka Trzeciakowskiej. Gościnnie zapraszamy tam kolegialnie wspaniałych Artystów, którzy wspierają nasze działania społeczne podczas aukcji charytatywnych na rzecz utrzymania Domu Antoniego. Czyli stacjonarnego punktu porad prawnych, psychologicznych i doradztwa zawodowego dla osób w trudnej sytuacji, aby zapobiegać bezdomności.

Nie jest to projekt skierowany do osób już bezdomnych. To pomoc dla zwykłego Kowalskiego, lub Kowalskiej, którzy np. stracili pracę i płynność finansową. Mają kredyt we Frankach i nie mogą go spłacać, bo strasznie wzrósł kurs, rozwiedli się i nie mają się gdzie podziać.

Jestem zbuntowana

Na początku powiem, że wszystko co robię łączy się ze sobą, bo tak jak w twórczości artystycznej, czy literackiej, czy społecznej - charytatywnej, ciagle się buntuję przeciwko czemuś. A Konkretnie? Przeciwko nierówności, dyskryminacji, wykorzystywaniu, wykluczeniu zawodowemu lub społecznemu. Przeciwko bucie (buta to styl zachowania, nie obuwie) i jeszcze kilku innych bolących mnie spraw. Buntuję się też przeciwko traktowaniu mnie, jako filantropa, zamiast jak człowieka, który ma dobre serce.

Dlaczego otworzyłam Czajka art Gallery? Bo tu odbywa się czysta komercja, tu zarabiamy, w odróżnieniu do Domu ze sztuką. Dom jest galerią bardziej charytatywną, gdzie organizujemy wernisaże, koncerty muzyki klasycznej i warsztaty malarskie.

     Jeśli chcesz zobaczyć co się dzieje w Fundacji Godnie żyć, zajrzyj na stronę www.fundacjagodniezyc.pl

     A jeśli chcesz zobaczyć co maluję, to wejdź w zakładkę, gdzie są moje obrazy.

A tu bio Marty Czajka Trzeciakowskiej

Marta Czajka Trzeciakowska, Członek Związku Artystów Plastyków Polskiej Sztuki Użytkowej poprzez swoje malarstwo, tworząc obrazy z cyklu „Gwiezdny pył” pokazuje świat o jakim marzy. Świat, w którym przestrzegane są wartości jak miłość, wzajemne zrozumienie, wyrozumiałość, powrót do natury. Jej inspiracją jest film pod tym samym tytułem z 1982, czyli z roku, w którym się urodziła. Jej prace są prezentowane i zakupić można  w galerii Dom ze sztuką i Czajka art Gallery, oraz wylicytować na aukcjach charytatywnych na rzecz utrzymania Domu Antoniego, a w przeszłości na aukcjach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Marta bawi się strukturą, kolorem i pobudza zmysły. Jej malarstwo uspokaja, koi, sprawia radość i daje wytchnienie.

Katarzyna Czajka